Strona 1 z 1

Zmasowana sonda lambda

: pn wrz 08, 2008 08:41
autor: gailbraith
Witam

Posiadam MK2 na silniku RP i oczywiście jest w nim sonda lambda, z której wychodzi jeden kabel. Dziś sprawdzając napięcie na niej zauważyłem, że właśnie do owego kabla dolutowany jest inny i on prowadzi do masy (dokładnie do blaszki przy pokrywie zaworów, która jest tam zamocowana).

I pytanie z mojej strony- mam instalację lpg drugiej generacji ze sterownikiem więc mniemam, że to był powód tej przeróbki. Ale po co to jest? Przecież sonda lambda nic nie znaczy podczas jazdy na gazie. Dobrze myślę?

Ale mimo to, że kabel jest zmasowany udało mi się sprawdzić napięcie na włączonym zapłonie i wyniosło ono koło 0,40V

Dla pomocnych oczywiście punkty.

: pn wrz 08, 2008 08:50
autor: Paweł Marek
gailbraith pisze:Przecież sonda lambda nic nie znaczy podczas jazdy na gazie. Dobrze myślę?
źle myślisz
Ten kabel o którym piszesz: obejrzyj go dokladnie jeszcze raz. Jesli jest faktycznie dolutowany to jest to robota gazowników. Ale najprawdopodoniej jest to kabel ekranowy który ma byc dołączony do masy i niema połaczenia z kablem sygnałowym sondy (ekran - coś jak oplot na przewodzie do anteny, coby chronić kabel sygnałowy przed zakłóceniami z zewnątrz).

Re: Zmasowana sonda lambda

: pn wrz 08, 2008 08:54
autor: zodiak
gailbraith pisze:Witam
Ale mimo to, że kabel jest zmasowany udało mi się sprawdzić napięcie na włączonym zapłonie i wyniosło ono koło 0,40V
A w jakim punkcie mierzyłeś napięcie ? Zobacz czy sterownik silnika pomiędzy masą (mierzoną na sterowniku) a sondą lambda (też mierzone na sterowniku) "widzi" to 0,4V czy nie.

Z tym stwierdzeniem, że sonda lambda nie odgrywa roli przy jeździe na gazie nie do końca się zgadzam, ale to już zależy od instalki gazu.

: pn wrz 08, 2008 09:04
autor: gailbraith
Więc tak, Paweł Marek, masz rację to jest ekran. Po dokładnym obejrzeniu kabla to jest właśnie ekranowanie choć na pierwszy rzut oka wyglądało to jakby był dolutowany tam kabel.

zodiak, napięcie mierzyłem w komorze silnika gdyż w połowie kabla jest on łączony wsuwką. Oczywiście tak jak pisałem mierzyłem na włączonym zaponie. Muszę pomierzyć jeszcze na działającym silniku.

Przy sterowniku będzie problem sprawdzić gdyż najpierw musiałbym "wyczaić" który jest to pin w kostce. Ale to się zrobi ;)

[ Dodano: 08 Wrz 2008 10:25 ]
Więc tak- sprawdziłem napięcie na włączonym silniku i stoi cały czas na 0,46V czasem na 0,47 przeskoczy - na wolnych obrotach stał. Chyba to nie jest prawidłowy odczyt? Nie powinno napięcie "skakać"? Czy zależnie od ilości dodania gazu wzrasta napięcie?

Ogólnie problem przedstawia się tak, że po odpaleniu na benzynie kilka sekund chodzi dobrze i zaczyna się dławić. Po przełączeniu na lpg dławienie momentalnie ustaje.

Sprawdzałem można rzecz wszystko i teraz doszedłem do sondy lambda.

Odpaliłem na próbę silnik z odpiętą sondą i chodził bardzo ładnie lecz to "dławienie" zazwyczaj pojawiało się przy pierwszym odpaleniu jak silnik był zimny i chwilę auto stało nieużywane a w tym momencie to było odpalenie któreś już kolei i silnik już troszeczkę był ciepły.

Co do takich szczególnych objawów padnięcia sondy to nie zauważyłem nic.

Większego spalania no niby nie ma ale jeżdżę na lpg, benzyna służy mi do startu.

Kopcenia po przygazówce nie ma, jedynie przy dzisiejszych warunkach pogodowych (zimno, wilgotno) kopcił troszeczkę na szary kolor.