RP, problem po odpaleniu ciąg dalszy.
: pt lip 25, 2008 23:41
Witam
Mk2, Silnik RP, rok 90
Ciągle walczę z problemem jaki pojawia się u mnie po odpaleniu auta.
Mianowicie odpalam auto na benzynie i po około 10 sekundach bezproblemowego działania silnik zaczyna przerywać jakby nie palił na jeden gar. Trochę wtedy "ciągnikowato" chodzi, ciężko wchodzi na obroty, po przygazówce i utrzymywaniu gazu w jednym punkcie potrafią obroty spaść ale nie zawsze. Co do przygazówki to wystarczy przytrzymać pedał gazu na kilkanaście sekund i wtedy przestaje przerywać.
Normalnie sobie radzę z tym, że przed tym jak zacznie przerywać przełączam silnik na lpg. Zaznaczam, że na gazie chodzi znakomicie. Nawet jak odpalę na benzynie i w trakcie tego przerywania przełączę na gaz to momentalnie owe przerywanie ustaje.
Co już z nim robiłem?
1. Jest w nim nowiutki akumulator bo stary padł.
2. Nowe kable zapłonowe Beru
3. Nowa kopułka z palcem
4. Świece NGK trzy elektrodowe mają może z 1500 km
5. Mam dwa czujniki od ssania (niebieskie) i na każdym z nich jest to samo (sprawdzałem je miernikiem i odczyty mają dobre)
6. Nowy silniczek krokowy (oryginał Boch), wymieniłem w lutym bo poprzedni wariował.
Zaznaczam, że przerywa tak i po odpaleniu na ciepłym silniku! Ale również muszę dopowiedzieć, że owe przerywanie nie pojawia się zawsze. Nieraz zapali i chodzi pięknie równo.
Co do resetu ECU. Nic to nie daje, zresztą mam mam taki przekaźnik, który właśnie jest odpowiedzialny za reset ECU po każdym wyłączeniu silnika.
Podłączony jest w owy sposób:
86- cewka (+)
85 - masa
30 i 87a do ECU

(po kliknięciu zdjęcie się otworzy w większym rozmiarze)
homsky w temacie- http://forum.vwgolf.pl/viewtopic.php?p=2023799 pisze abym podłączył w sposób taki jak on opisał. Lecz ja sprawdzałem czy mam napięcie przy wyłączonym zapłonie na kablu odpowiedzialnym za podtrzymywanie pamięci ECU i jednak prądu tam nie ma. Zresztą jak zaznaczam, reset można powiedzieć "mechaniczny" czyli klemą nie daje również rezultatu.
Mi osobiście wygląda jak problem ze ssaniem, zawsze pojawia się po odpaleniu po jakiejś chwile. Teraz wpadłem na pomysł aby jutro spróbować uruchomić auto bez załączonej wtyczki od ssania właśnie, zobaczę co się będzie działo.
Na działającym silniku niby sprawdzałem podczas działania to odłączanie wtyczki, na zimnym silniku obroty spadały, ciepłym wzrastały.
Jak myślicie co jeszcze sprawdzać. Lambda? Bawić się w ustawienie TPS-u? Na kiepski już filtra paliwa mi ten problem nie wygląda bo niby problem zawsze jest w tym samym czasie.
Co do paliwa to mam zalaną dobrą benzynę 98 a nie jakieś niewiadomego pochodzenie specyfiki więc to też można wykluczyć.
Więc macie jakieś pomysły? Za co się chwytać bo trochę staje się to irytujące...
Mk2, Silnik RP, rok 90
Ciągle walczę z problemem jaki pojawia się u mnie po odpaleniu auta.
Mianowicie odpalam auto na benzynie i po około 10 sekundach bezproblemowego działania silnik zaczyna przerywać jakby nie palił na jeden gar. Trochę wtedy "ciągnikowato" chodzi, ciężko wchodzi na obroty, po przygazówce i utrzymywaniu gazu w jednym punkcie potrafią obroty spaść ale nie zawsze. Co do przygazówki to wystarczy przytrzymać pedał gazu na kilkanaście sekund i wtedy przestaje przerywać.
Normalnie sobie radzę z tym, że przed tym jak zacznie przerywać przełączam silnik na lpg. Zaznaczam, że na gazie chodzi znakomicie. Nawet jak odpalę na benzynie i w trakcie tego przerywania przełączę na gaz to momentalnie owe przerywanie ustaje.
Co już z nim robiłem?
1. Jest w nim nowiutki akumulator bo stary padł.
2. Nowe kable zapłonowe Beru
3. Nowa kopułka z palcem
4. Świece NGK trzy elektrodowe mają może z 1500 km
5. Mam dwa czujniki od ssania (niebieskie) i na każdym z nich jest to samo (sprawdzałem je miernikiem i odczyty mają dobre)
6. Nowy silniczek krokowy (oryginał Boch), wymieniłem w lutym bo poprzedni wariował.
Zaznaczam, że przerywa tak i po odpaleniu na ciepłym silniku! Ale również muszę dopowiedzieć, że owe przerywanie nie pojawia się zawsze. Nieraz zapali i chodzi pięknie równo.
Co do resetu ECU. Nic to nie daje, zresztą mam mam taki przekaźnik, który właśnie jest odpowiedzialny za reset ECU po każdym wyłączeniu silnika.
Podłączony jest w owy sposób:
86- cewka (+)
85 - masa
30 i 87a do ECU

(po kliknięciu zdjęcie się otworzy w większym rozmiarze)
homsky w temacie- http://forum.vwgolf.pl/viewtopic.php?p=2023799 pisze abym podłączył w sposób taki jak on opisał. Lecz ja sprawdzałem czy mam napięcie przy wyłączonym zapłonie na kablu odpowiedzialnym za podtrzymywanie pamięci ECU i jednak prądu tam nie ma. Zresztą jak zaznaczam, reset można powiedzieć "mechaniczny" czyli klemą nie daje również rezultatu.
Mi osobiście wygląda jak problem ze ssaniem, zawsze pojawia się po odpaleniu po jakiejś chwile. Teraz wpadłem na pomysł aby jutro spróbować uruchomić auto bez załączonej wtyczki od ssania właśnie, zobaczę co się będzie działo.
Na działającym silniku niby sprawdzałem podczas działania to odłączanie wtyczki, na zimnym silniku obroty spadały, ciepłym wzrastały.
Jak myślicie co jeszcze sprawdzać. Lambda? Bawić się w ustawienie TPS-u? Na kiepski już filtra paliwa mi ten problem nie wygląda bo niby problem zawsze jest w tym samym czasie.
Co do paliwa to mam zalaną dobrą benzynę 98 a nie jakieś niewiadomego pochodzenie specyfiki więc to też można wykluczyć.
Więc macie jakieś pomysły? Za co się chwytać bo trochę staje się to irytujące...