Obroty i nie tylko
: pt lip 04, 2008 13:36
witam
Mam Golfa GTI z silnikiem o oznaczeniu PB. Ostatnio mam następujący problem, podczas jazdy auto nagle przestaje reagować na gaz (tak jakbym w ogóle nie naciskał na pedał) i gaśnie po chwili. Zawsze w takim momencie gdy go odpalam ponownie, jest wszystko w porządku. Zdarza mi się coś takiego czasem raz na dzień, czasem dwa razy na dzień, a czasem nic się nie dzieje przez tydzień. Kolejny problem jest taki, że po wrzuceniu luzu, naciśnięciu sprzęgła (wolne obroty mam ustawione na 800) obroty spadają mi do około 200 i po sekundzie podnoszą się do tych 800 i dalej już jest wszystko ok. Problem w tym, że czasem za bardzo spadną i zgaśnie - choć zdarza się to rzadko. I ostatnia rzecz to dzisiejsze zdarzenie, gdy podjeżdżałem już do domu wrzuciłem luz, żeby się do turlać kawałek. Obroty spadły mi do 1000 i po chwili podskoczyły do około 2200 (tak jakbym nacisnął gaz) i po chwili znów spadły i znów podskoczyły i tak, aż do zgaszenia silnika. Gdy odpaliłem go ponownie było wszystko ok.
BARDZO PROSZĘ O PORADY I Z GÓRY SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.
Pozdrawiam Michał
PS. nie znalazłem dziury w dolocie, wymieniłem wężyki podciśnieniowe i nic.
Mam Golfa GTI z silnikiem o oznaczeniu PB. Ostatnio mam następujący problem, podczas jazdy auto nagle przestaje reagować na gaz (tak jakbym w ogóle nie naciskał na pedał) i gaśnie po chwili. Zawsze w takim momencie gdy go odpalam ponownie, jest wszystko w porządku. Zdarza mi się coś takiego czasem raz na dzień, czasem dwa razy na dzień, a czasem nic się nie dzieje przez tydzień. Kolejny problem jest taki, że po wrzuceniu luzu, naciśnięciu sprzęgła (wolne obroty mam ustawione na 800) obroty spadają mi do około 200 i po sekundzie podnoszą się do tych 800 i dalej już jest wszystko ok. Problem w tym, że czasem za bardzo spadną i zgaśnie - choć zdarza się to rzadko. I ostatnia rzecz to dzisiejsze zdarzenie, gdy podjeżdżałem już do domu wrzuciłem luz, żeby się do turlać kawałek. Obroty spadły mi do 1000 i po chwili podskoczyły do około 2200 (tak jakbym nacisnął gaz) i po chwili znów spadły i znów podskoczyły i tak, aż do zgaszenia silnika. Gdy odpaliłem go ponownie było wszystko ok.
BARDZO PROSZĘ O PORADY I Z GÓRY SERDECZNIE DZIĘKUJĘ.
Pozdrawiam Michał
PS. nie znalazłem dziury w dolocie, wymieniłem wężyki podciśnieniowe i nic.