Brak ABS, auto gaśnie po wizycie u mechanika
: wt cze 17, 2008 12:15
A wiec. Dwa dni temu oddałem auto do mechanika w celu wymiany tylnych tarcz hamulcowych, klocków oraz łożysk. Po odebraniu samochodu pierwsze co dało się odczuć to bardzo miękki pedał hamulca, hamulec ręczny zaskakiwał na 8 ząbków, i słabo trzymał. Po przejechaniu paru kilometrów poczułem swąd. Zatrzymałem się a z tylnych kół dość mocno sie dymiło. Wróciłem do ów mechanika. Powiedziałem mu co się dzieje, a on stwierdził że to sie musi ułozyć. Hamulec nożny był bardzo słaby. Dzisiaj o godzinie 9 pojechałem do mechanika ale już nie co ostrzej mu to wyperswadowałem co sie dzieje. Moim zdaniem układ hamulcowy był zapowietrzony. Mechanik stwierdził że nie ma mowy żeby tak było. Ale dla pewności odpowietrzył Przy mnie jeszcze raz. Wsiadłem do samochodu, zaciągłem ręczny i już na 3 ząbkach samochód dość mocno trzymało. Ucieszyłem się bo myślałem że już wszystko będzie ok. Po przejechaniu 100 metrów zaświeciła się kontrolka ABS. Wróciłem do mechanika :green_fuck: Mechanik podniósł auto, popatrzył na czujnik i stwierdził że jest dobrze. Podpiął do komputera, komputer pokazał błąd lewego tylnego koła. Wykasował błąd i odjechałem. Po przejechaniu kilkunastu kilometrów samochód mi zgasł. Parę razy zapalał i gasł i tak w kółko. Jakoś udało mi sie dojechać do domu, natomiast ABS jak świecił tak świecił...
Parę dni temu byłem na diagnostyce, wykazał 0, dosłownie 0 błędów...
U kogo mam się dopatrywać winy ów zajścia ?
Czy ja gdzieś popełniłem błąd ?
Parę dni temu byłem na diagnostyce, wykazał 0, dosłownie 0 błędów...
U kogo mam się dopatrywać winy ów zajścia ?
Czy ja gdzieś popełniłem błąd ?