Dlaczego zmienia napięcie?
: ndz maja 18, 2008 22:55
Kupiłem 18 letniego VW Golfa II z silnikiem 1.8 w gazie. Jak się okazuje - ma problemy z elektryką - tak mi się przynajmniej wydaje. Oto objawy:
- czasami podczas jazdy światła zaczynają świecić mocniej, wycieraczki chodzą szybciej, a gdy wrzuci się na bieg jałowy -to obroty zatrzymują się przy 2100 obrotów na gazie. Gdy jest normalnie (światła świecą jak trzeba, poprostu napięcie jest inne) to obroty na gazie są jak ustawione - w granicy 1000. Dziwnie też spada z obrotów - gdy podgazuję trochę na jałowym, to z okolic 2000 do 1000 potrafi schodzić z minutę - a czasami stoi przy 2100. Próbowałem zmniejszyć obroty śrubką przy parowniku i udało mi się zrobić to do 1000, po przejażdżce jednak znów stanęły na 2100. Kolega, który siedzi w samochodach od jakiegoś czasu powiedział, że mam problem z elektryką - i prawdopodobnie membraną w parowniku - bo nie powinno się aż tak dawać wykręcać tej śrubki od regulacji (bo żeby zmniejszyć obroty trzeba było wykręcić ją z 10cioma obrotami.) Jakby nie było zmiany napięcia jest czuć. Poprzedni właściciel mówił, że przy długiej jeździe na gazie czasami komp wariował. Faktycznie - przejechałem na gazie 250 km i zaczął wytracać raptownie obroty, aż staną w środku lasu. Nie dało się go utrzymać na obrotach, ani tym bardziej podjechać dalej. Zrobiłem reset komputera (opiąłem klemę akumulatora na 5 minut) i wszystko wróciło do normy. Po resecie silnik zdecydowanie lepiej chodził - choć wciąż chodzi lekko nierówno. Nie wiem co to może być. Pod maską jest pewien galimatias, kable są poskręcane byle jak. Jakaś kość od puszki lambda gazu wisi, poza tym jakiś kabel. Kabel od sondy był urwany - po podłączeniu można by się oszukać lekko stabilniejszej pracy silnika - ale mimo wszytko pracuje lekko nierówno.
Wlałem 17 litrów gazu, a kontrolka rezerwy wciąż świeciła - jednak może być tak ustawiona - gdy dzisiaj zalałem do pełna - przestała świecić.
Podsumowując - samochód jeździ, co jakiś czas czuć zmianę napięcia, która podczas jazdy objawia się zmianą jasności świateł, szybkością pracy wycieraczek, a na luzie - obrotami minimalnymi. Z racji tego iż mieszkam w akademiku a dostęp do kluczy mam tylko u ojca mojej dziewczyny, który właśnie pomagał mi wczoraj jako tako doprowadzić do ładu ten samochód - chciałbym pojechać nim do domu - tj. przejechać 300km jednego dnia. Nie wiem czy wybierać się w taką trasę. Jeśli odpięcie klemy jest jedynym potrzebnym i skutecznym lekarstwem - to spróbuję. Co o tym sądzicie?
Za pomoc z góry dziękuję - Szymon.
- czasami podczas jazdy światła zaczynają świecić mocniej, wycieraczki chodzą szybciej, a gdy wrzuci się na bieg jałowy -to obroty zatrzymują się przy 2100 obrotów na gazie. Gdy jest normalnie (światła świecą jak trzeba, poprostu napięcie jest inne) to obroty na gazie są jak ustawione - w granicy 1000. Dziwnie też spada z obrotów - gdy podgazuję trochę na jałowym, to z okolic 2000 do 1000 potrafi schodzić z minutę - a czasami stoi przy 2100. Próbowałem zmniejszyć obroty śrubką przy parowniku i udało mi się zrobić to do 1000, po przejażdżce jednak znów stanęły na 2100. Kolega, który siedzi w samochodach od jakiegoś czasu powiedział, że mam problem z elektryką - i prawdopodobnie membraną w parowniku - bo nie powinno się aż tak dawać wykręcać tej śrubki od regulacji (bo żeby zmniejszyć obroty trzeba było wykręcić ją z 10cioma obrotami.) Jakby nie było zmiany napięcia jest czuć. Poprzedni właściciel mówił, że przy długiej jeździe na gazie czasami komp wariował. Faktycznie - przejechałem na gazie 250 km i zaczął wytracać raptownie obroty, aż staną w środku lasu. Nie dało się go utrzymać na obrotach, ani tym bardziej podjechać dalej. Zrobiłem reset komputera (opiąłem klemę akumulatora na 5 minut) i wszystko wróciło do normy. Po resecie silnik zdecydowanie lepiej chodził - choć wciąż chodzi lekko nierówno. Nie wiem co to może być. Pod maską jest pewien galimatias, kable są poskręcane byle jak. Jakaś kość od puszki lambda gazu wisi, poza tym jakiś kabel. Kabel od sondy był urwany - po podłączeniu można by się oszukać lekko stabilniejszej pracy silnika - ale mimo wszytko pracuje lekko nierówno.
Wlałem 17 litrów gazu, a kontrolka rezerwy wciąż świeciła - jednak może być tak ustawiona - gdy dzisiaj zalałem do pełna - przestała świecić.
Podsumowując - samochód jeździ, co jakiś czas czuć zmianę napięcia, która podczas jazdy objawia się zmianą jasności świateł, szybkością pracy wycieraczek, a na luzie - obrotami minimalnymi. Z racji tego iż mieszkam w akademiku a dostęp do kluczy mam tylko u ojca mojej dziewczyny, który właśnie pomagał mi wczoraj jako tako doprowadzić do ładu ten samochód - chciałbym pojechać nim do domu - tj. przejechać 300km jednego dnia. Nie wiem czy wybierać się w taką trasę. Jeśli odpięcie klemy jest jedynym potrzebnym i skutecznym lekarstwem - to spróbuję. Co o tym sądzicie?
Za pomoc z góry dziękuję - Szymon.
