po zmianie radia pada akumulator
: sob maja 17, 2008 20:37
witam
mam problem, przedwczoraj zmieniałem radio, oryginalnie bylo zamontowane ALPHA IV ja zamontowałem GAMMA V.
filozofii wielkiej nie było, odpialem kostke iso ze starego radia, podlaczylem do nowego, wlozylem radio, sprawdzilem, wszystko działało poprawnie. chce wyjechac z garazu przekrecam kluczyk a tu cisza. zgasły kontrolki, wyzerowały sie zegary. pomyslalem no tak, testowalem radio i wyladowalem akumulator, zostawilem wiec na noc zeby sie podładował, z rana wyjechalem tylko z garazu i postawiłem auto pod domem. pod wieczor wsiadam do auta i znowu to samo, przekrecam kluczyc a tu prądu brak, odpaliłem na pych.
no i przechodząc do sedna sprawy wjechalem znowu do garazu, odpialem kleme i podpialem miernik do klemy i do akumulatora, a ten pokazał mi 3A. odpialem radio, sprawdzilem ponownie i wartosc ta spadła do wartosci jakis 0,2A. pomyslalem no tak, uszkodzone radio, ale dla testu podpialem znowu radio ktore mialem do tej pory zalozone no i ta sama sytuacja - 3A w tym momencie zgłupiałem. auto jezdzilo od ladnych paru lat, ładowany akumulator byl sporadycznie nie bylo zadnych problemow a teraz takie jaja ze nie mozna go nawet uruchomic.
teraz nie wiem czy to nowe radio cos namieszało w instalacji i czy to w ogole mozliwe czy zbieg okolicznosci? ktos mi podpowie gdzie szukac przyczyny? co ewentualnie mozna jeszcze sprawdzic i jak?
dzieki z gory za wszelkie informacje
mam problem, przedwczoraj zmieniałem radio, oryginalnie bylo zamontowane ALPHA IV ja zamontowałem GAMMA V.
filozofii wielkiej nie było, odpialem kostke iso ze starego radia, podlaczylem do nowego, wlozylem radio, sprawdzilem, wszystko działało poprawnie. chce wyjechac z garazu przekrecam kluczyk a tu cisza. zgasły kontrolki, wyzerowały sie zegary. pomyslalem no tak, testowalem radio i wyladowalem akumulator, zostawilem wiec na noc zeby sie podładował, z rana wyjechalem tylko z garazu i postawiłem auto pod domem. pod wieczor wsiadam do auta i znowu to samo, przekrecam kluczyc a tu prądu brak, odpaliłem na pych.
no i przechodząc do sedna sprawy wjechalem znowu do garazu, odpialem kleme i podpialem miernik do klemy i do akumulatora, a ten pokazał mi 3A. odpialem radio, sprawdzilem ponownie i wartosc ta spadła do wartosci jakis 0,2A. pomyslalem no tak, uszkodzone radio, ale dla testu podpialem znowu radio ktore mialem do tej pory zalozone no i ta sama sytuacja - 3A w tym momencie zgłupiałem. auto jezdzilo od ladnych paru lat, ładowany akumulator byl sporadycznie nie bylo zadnych problemow a teraz takie jaja ze nie mozna go nawet uruchomic.
teraz nie wiem czy to nowe radio cos namieszało w instalacji i czy to w ogole mozliwe czy zbieg okolicznosci? ktos mi podpowie gdzie szukac przyczyny? co ewentualnie mozna jeszcze sprawdzic i jak?
dzieki z gory za wszelkie informacje