Czy warto naciagac na plycie, czy sprzedawac?
: pn kwie 14, 2008 18:32
Witam
Sprowadziłem z Holandii Golfika III Varianta i na nieszczęście okazuje się, że miał dzwona i jest przekoszony, co zdecydowanie czuć coraz bardziej na koleinach.
Pomijam, że miał być bezwypadkowy itd.
Trochę kasy już w niego wsadziłem - rozrząd, opłaty, rejstracje itd.
Mechanika w porządku. Silniczek żyleta - 1,9 TDi. Gorzej z tym przekoszeniem.
I teraz się zastanawiam, czy brać go na płytę na poprawianie geometrii, czy sprzedawać.
Ile może wynieść wizyta na płycie? (Lublin lub okolice i gdzie dobrze) i czy warto się w to bawić?
Pozdrawiam
Patryk
Sprowadziłem z Holandii Golfika III Varianta i na nieszczęście okazuje się, że miał dzwona i jest przekoszony, co zdecydowanie czuć coraz bardziej na koleinach.
Pomijam, że miał być bezwypadkowy itd.
Trochę kasy już w niego wsadziłem - rozrząd, opłaty, rejstracje itd.
Mechanika w porządku. Silniczek żyleta - 1,9 TDi. Gorzej z tym przekoszeniem.
I teraz się zastanawiam, czy brać go na płytę na poprawianie geometrii, czy sprzedawać.
Ile może wynieść wizyta na płycie? (Lublin lub okolice i gdzie dobrze) i czy warto się w to bawić?
Pozdrawiam
Patryk