Strona 1 z 1
Przepustnica w 2e2 chodzi za luzno
: śr lut 20, 2008 22:14
autor: Mis
Witajcie,
Od kilku dni moja gorna przepustnica sobie lata jak na filmiku :do:
http://www.youtube.com/swf/l.swf?video_ ... SQ_iEmdDKl
domyslam sie, ze to wina bimetalu. Odkrecilem obudowe ssania, bimetal w calosci, ale spadl. I tu mam dylemat, jak go zawinac. Zahaczylem go po prostu ale to nie pomoglo, i domyslam sie, ze trzeba go jakos naciagnac, tylko nie wiem jak mocno, aby niczego nei popsuc

: śr lut 20, 2008 22:18
autor: Paweł Marek
nie naciagaj, zaciśnij tak jak było - jest tylko jedna pozycja wg tego wygięcia na końcu spręzyny.Po prostu przepustnica ma być wtedy na zimnym zamknięta.
: śr lut 20, 2008 22:22
autor: Mis
u mnie sie nei zamyka za bardzo. Jak odpalam zimny silnik to pull down nie pozwala jej sie zamknac ale po dodaniu gazu przepustnica sobie leci do gory.
: śr lut 20, 2008 22:27
autor: Paweł Marek
Mis pisze:Jak odpalam zimny silnik to pull down nie pozwala jej sie zamknac
napisałem na zimnym, nie na zapalonym. Na zimnym wyłączonym silniku ma być zamknięta, po odpaleniu ma się natymchiast uchylić na 3-4 mm, i nie pozwolić domknąć palcem, towłaśnie zapewnia pull-down i na tym jego rola się kończy właściwie.
: śr lut 20, 2008 22:31
autor: Mis
to wiem, ale pisze, ze na zimnym silniku po nocy ona nie jest zakmnieta, i o to mi sie rozchodzi. Nacisniecie pedalu gazu nie pomaga. Podczas ruszania silnik potrafi zgasnac, dlawi sie, zero przyspieszenia, niebezpiecznie jest jechac nawet, bo ze skrzyzowania nie zjedziesz.
Pamietam jak bylo kilka dni temu jeszcze. Na zimnym sprezyna domykala klapke, na cieplym trzymala ja w pionie. Po otwarciu klapki na zimnym, wylaczonym silniku, wracala na swoje miejsce, czyli sie zamykala. Obecnie tego nie ma, chodzi jak chce. I to wlasnie prawdopodobnie jest przyczyna, dla ktorej ciezko jest mi ruszyc po nocy, a nawet po 3 godzinach stania, po jezdzie. Odpalanie tez sie pogorszylo, zapali i zgasnie
: śr lut 20, 2008 22:44
autor: Paweł Marek
no ale przecież napisałeś że bimetal spadł z ośki, więc przyczyna jest jasna, pewnie założyłeś i spadł ponownie, trzeba zacisnąć.
: śr lut 20, 2008 22:48
autor: Mis
hmm jak zacisnac?
tego nie wiem, po prostu zalozylem na ten bolec
: śr lut 20, 2008 22:55
autor: Paweł Marek
na bolec od przepustnicy zakładasz tylko zewnętrzny zagięty koniec sprężyny, ale w środku sprężyna jest zaciśnięta w takim trzpieniu wystającym ze środka kopułki, może tam wypadło, innych możliwosci niema
[ Dodano: Sro Lut 20, 2008 9:55 pm ]
chyba że pękła sprężyna całkiem, to ból.
: śr lut 20, 2008 23:01
autor: Mis
zalozylem ten zagiety koniec sprezyny na bolec, drugi koniec bimetalu jest zamocowany w srdoku i sie nie rusza. Bimetal jest caly, w jednym kawalku, sprawdzalem, nie przepalony, nie uszkodzony. Dobra, jutro jeszcze raz to zrobie, ale obawiam sie, ze ona jest zamocowana poprawnie, znaczy nie spadla po raz drugi.
Bedzie jakas inna przyczyna takiego zachowania sie przepustnicy ? Sprezyna nie jest rozciagneta jakos, jutro moge cykne fote, jakbym nie byl zadowolony z jej ustawienia
: śr lut 20, 2008 23:03
autor: Paweł Marek
jeśli jest cała to nie ma cudów, musi trymać, chyba że ośki i dźwignia sie od niej pozacierały, nie widać na filmiku jakiej siły używasz żeby ja postawić. Ma to lekko chodzić.
: śr lut 20, 2008 23:06
autor: Mis
leciuchno ja dotykalem srubokretem. Wg mnie ona sobie za luzno chodzi, tak jakby tej sprezyny tam nie bylo.
: śr lut 20, 2008 23:10
autor: Paweł Marek
proponuję załóż że to zewnętrzne uszko spadło w momencie jak zdejmowałeś kopułkę, bo inaczej nie miało szans, szukaj przyczyny w tym środkowym mocowaniu albow pęknięciu sprężyny, nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej. Zresztą przerabiałem temacik, i sprężyna wypadła jakiś cudem własnie z tego mocowania w środku
: śr lut 20, 2008 23:13
autor: Mis
ok, jutro jeszcze raz wycigne gaznik i to dokladni obadam. Dzieks