Strona 1 z 1
Kostka przy stacyjce
: ndz lut 17, 2008 18:28
autor: ck
...kostka przy stacyjce mi nie łączyła i pare razy miałem kłopot z odpaleniem bo nawet rozrusznikiem nie drgnęło.Dopiero jak sie poruszalo kostka to zalapal,czyli coś nie łączyło.Dzisiaj mialem to samo,więc postanowiłem temu jakoś zaradzić przynajmniej na jakiś czas.Wypiąłem wszystkie kable z kostki i kazdy z nich owinąlem taśma izolacyjną.Nastepnie pojedynczo wpiąłem kazdy kabelek na dzinksa(nie wiem dokladnie jak to nazwac ale chyba wiecie o co chodzi).Chcialem tylko zapytać jak długo moge tak jeździć?Chodzi mi o to czy czasami moze dojść do zwarcia i jeszcze co gorsza czy auto może sie od tego zapalić.Prosze sie nie śmiać jeśli piszę głupoty ale chcę być pewien,bo woże dzieci a i żona jeździ tym autem często.Proszę o sugestie.Dzięki
: ndz lut 17, 2008 19:33
autor: marcinek84
JA BYM PROPONOWAŁ SPRAWDZIC KABELKI i ewntualnie oczyścic styki może coś nie łączy i dla tego mogły byc proslemy z odpaleniem. jak dobrze zaizolowałeś to myśle że bedzie ok
: ndz lut 17, 2008 19:49
autor: Przemek
najlepiej to kup sobie używaną kostkę i kable powpinaj

najprostsze rozwiązanie
na dzinksa czyli na skrętkę co najgorsze co może być !!!
: ndz lut 17, 2008 20:42
autor: ck
Przemek pisze:na skrętkę co najgorsze co może być !!
nie robiłem tego na skrętkę.Poprostu wypiąłem kable z kostki razem z tymi zaciskami.Później te zaciski zaizolowałem i kazdy kabel osobno wcisnąłem na dinksa

: ndz lut 17, 2008 21:32
autor: Przemek
acha rozumiem lepiej by było jakbyś sobie kupił używany lub nowy wtyczkę bo pod wpływem wcząsów te sadle mogą wysunąć się a wtedy masz kape

: ndz cze 15, 2008 00:32
autor: ck
w taki sposób jak to zrobiłem autko odpalało prawie przez 3 miesiące,ale niestety skończyło sie i musiałem jechać do elektromechanika.Powodem była niesprawna kostka w stacyjce.Trze ba było ściągnąć kierownice i stacyjke.Teraz juz hula