jest iskra, jest benzyna a samochod nie pali
: czw lis 29, 2007 22:03
Witam, panowie no cuda na kiju sie dzieja..samochodem nie jest golf lecz CORSA B silnik 1.2 na mono wtrysku, przypomina to silnik 1.8 RP czy ABS, tyle ze aparat zaplonowy na walku rozrzadu...
Jest iksra, pompa podaje paliwo, ale samochod nie chce odpalic, w ogole nie ma mowy zeby odpalil...krece stacyjka i jak puszczam to strzela w gaznik czy tam wtrysk..dym wylatuje przez czapke nad przepustnica....
Ciagalismy corsine i odpalila, chodzila nie rowno chyba na 2gary, ale pozniej sie rozhustala i smigala na 4gary, pochodzila tak az sie rozgrzala, tzn trzeba bylo trzymac wysokie obroty, jak sie puscilo gaz to spadaly, silnik sie zakrztusil i gasl...i tak chyba 3razy zrobilem.. ale zeby odpalic z miejca to bez szans...kable i bezpieczniki sa ok..kopulka, swiece, palec, przewody tez ok..aparat zaplonowy chyba tez w porzadku bo iskra na swiecy jest..
Sprawdzalem polozenie rozrzadu bo myslalem ze to jego wina, ale polozenie tez jest ok.. juz ne wiem co mam myslec o tym..bo krece krece i jak wylacze stacyjke to on nagle SYKA...heh tak syk syk i puszcza dym z czapki nad przepustnica..czyli tak jakby dostawal paliwo dopiero po wyleczeniu stacyjki..ale zrobilem eksperyment i kolega zalewal gardziel benzyna gdy ja krecilem i tez nie chcial odpalic.. aaa silnik krokowy dziala..
najdziwniejsze jest to ze on jezdzi na wysokich obrotach, a nie chce chodzic na niskich i nie odpala z miejsca..pomozcie bo juz nie mam pomyslow...
usterka ta stala sie po wpadnieciu w dziure, wiec co waszym zdaniem mogloby sie rozlaczyc , no chyba ze to przypadek... pomozcie
Jest iksra, pompa podaje paliwo, ale samochod nie chce odpalic, w ogole nie ma mowy zeby odpalil...krece stacyjka i jak puszczam to strzela w gaznik czy tam wtrysk..dym wylatuje przez czapke nad przepustnica....
Ciagalismy corsine i odpalila, chodzila nie rowno chyba na 2gary, ale pozniej sie rozhustala i smigala na 4gary, pochodzila tak az sie rozgrzala, tzn trzeba bylo trzymac wysokie obroty, jak sie puscilo gaz to spadaly, silnik sie zakrztusil i gasl...i tak chyba 3razy zrobilem.. ale zeby odpalic z miejca to bez szans...kable i bezpieczniki sa ok..kopulka, swiece, palec, przewody tez ok..aparat zaplonowy chyba tez w porzadku bo iskra na swiecy jest..
Sprawdzalem polozenie rozrzadu bo myslalem ze to jego wina, ale polozenie tez jest ok.. juz ne wiem co mam myslec o tym..bo krece krece i jak wylacze stacyjke to on nagle SYKA...heh tak syk syk i puszcza dym z czapki nad przepustnica..czyli tak jakby dostawal paliwo dopiero po wyleczeniu stacyjki..ale zrobilem eksperyment i kolega zalewal gardziel benzyna gdy ja krecilem i tez nie chcial odpalic.. aaa silnik krokowy dziala..
najdziwniejsze jest to ze on jezdzi na wysokich obrotach, a nie chce chodzic na niskich i nie odpala z miejsca..pomozcie bo juz nie mam pomyslow...
usterka ta stala sie po wpadnieciu w dziure, wiec co waszym zdaniem mogloby sie rozlaczyc , no chyba ze to przypadek... pomozcie