Strona 1 z 1

Jak usadowić "łapkę" od hamulca ręcznego w zacisku

: śr sie 29, 2007 00:25
autor: tom_boy
Witam
Mam taki problem:
Przestał mi prawidlowo dzialac hamulec reczny tzn zaciagal sie ale nie odbijał wiec postanowilem rozruszac łapke ktora znajduje sie przy zacisku klockow (lekko sie zapiekly z powodu praktycznie nieuzywania recznego hamulca) - wiadomo zacisk tylny skoro reczny hamulec.
Zdjąłem linkę z łapki odkrecilem sprezyne odciagajaco zacisk i zaczalem rozruszac lapke w pewnym momecie zabardzo ja wychylilem i lekko sie wysunela z zacisku...
Jesli ja wbiłem do srodka to nie moge ruszyc ta łapka tak by zacisnac hahumulec... Jesli juz mi sie uda przekrecic lapke w pozycje zaciagnietego hamulca to sie wysowa spowrotem z zacisku...
Teraz pytanie jak ja zamocowac, ustawic, osadzic prawidlowo w zacisku? tak by hamulec sie zaiagal a lapka ta nie wypadala z zacisku?

Przepraszam za chaotycznie i nie precyzyjnie opisny tekst ;)

RP - tył hamulce tarczowe

: śr sie 29, 2007 09:02
autor: zjawa
Z tym zaciskiem to nie bedzie wcale taka łatwa sprawa , podejrzewam ze puściło zabezpieczenie wewnątrz , teraz będziesz musiał zdemontować zacisk następnie wykręcić tłoczek i rozebrać zacisk w środku aby dostać sie do zabezpieczenia kture powoduje aby ośka nie wysuwała sie z zacisku . pod tłoczkiem jest zeger prz którego wyjmowaniu musisz bardzo uważać bo jest pod nim sprężyna i to mocna . proponuje ci poszukać innego tłoczka
albo jeśli jesteś bardzo cierpliwy to z jeszcze jedną osobą spróbuj to naprawić . Życzę Powodzenia.
Jeśli ci to coś pomogło to proszę o punkcik :)

: śr sie 29, 2007 09:19
autor: dziejo
samoregulator tzn klin który jest włozony od góry i od dołu zamocowana spręzynka musisz go wybic do góry (nie całkiem ! wtedy zluzuje się cały mechanizm hamulca )

: śr sie 29, 2007 11:13
autor: tom_boy
No i po problemie :)
Chyba zaczne wierzyc w cuda albo szczyt niemieckiej mechaniki :bigok:
Naprawilo sie samo nie wiem jakim cudem ale jednak :hmm:
Zalozyłem linke od recznego na "łapkę" i wkrecilem srobe pod "łapą" ta co to jej zadanie polega na trzymaniu sprezyny odciagajacej hamulec, najpier uderzylem mlotkiem pare razy po "łapce" a nastepnie zaciagłem ile pary w łapach mialem hamulec wichajstrem z wewnatrz samochodu i sie naprawilo :okej:
Dla sprwadzenia tego niemieckiego cudu techniki odkrecilem srobe od sprezyny i dziala nadal nawet przy podwarzaniu srubokretem nie chce za nic wypasc
Hamulce zrobily sie "żyletki" teraz tylko czekac na pierwsze opady sniegu :jezor:

Dziekuje wszystkim za pomoc ale czasem wszystko sie naprawia samo - no chyba ze dobre krasnoludki istnieja :grin: