stukanie jakby w przednim, lewym kole
: pn sie 27, 2007 18:20
'95 1,9TD. Stukanie jakby w prawym, przednim kole, proporcjonalnie do obrotu koła. Najczęściej na 4 lub 5 biegu, przy prędkości około 70-80 km/h. Leciuteńkie naciśnięcie hamulca, nie powodujące spowolnienia prędkości, powoduje zanik usterki. Dodatkowo jeśli podczas wystąpienia usterki skręcę w lewo, podjeżdżajac do lewej strony jezdni, dalej słychać stukanie, ale jak wtedy skręcę w prawo, to podczas podjeżdżania do prawej strony jezdni, efekt zanika. Sprawdziłem jeszcze rzecz taką: podczas jazdy i stukania najpierw wrzucam na luz a potem jeszcze dodatkowo gaszę silnik. Jednak to stukanie jest cały czas.
A teraz historia tej usterki. Pojawiła sie ponad rok temu. Warsztat nr1 wymienił mi tarcze bo biły. Po roku znów to samo. Reklamacja tarcz i nowe tarcze. Po 2 miesiącach znów to samo. W końcu warsztat nr1 wymienia łożysko i piastę przedniego, lewego koła. Lewa tarcza podobno mocno nie dostała a więc została. Po 2 miesiącach brak śruby zabezpieczającej w lewym, przednim kole (mam po jednej, specjanej śrubie zabezpieczajacej w każdym kole - alusy). Jadę do warsztatu nr2 mojego kolegi. Przy mnie bierze nową śrubę i wkłada w gwint a ona wypada - zerwany gwint w piaście. Dodatkowo wykręcił drugą z koła żeby porównać ale były takie same. Jadę do warsztatu nr1 z reklamacją. Po pół godziny telefon, że wszystko jest ok. Śruba którą próbowaliśmy wkręcić w ten otwór nie pasowała ale pasowała w otwór obok??? Zapytałem jak to możliwe, przecież wszystkie śruby są takie same a oni na to, że jeden gwint może być bardziej zjechany, inny mniej i w jeden otwór pasuje a w drugi nie??? Wróciłem z autem do warsztatu nr2 kumpla i odkręciliśmy koło, żeby sprawdzić co się dzieje. Piasta jak nowa, żadnych śladów przy gwintach, żadnych "heli coli" i innych. Czy można wymienić piastę w pół godziny i czy trzeba potem zbieżność ustawiać?
Trafiłem do warsztatu nr3. Podniesiono przód, wrzucono 3 bieg odpalając wcześniej auto. Dźwięku tego nie było ale jakiś podobny. Stwierdzono, że to skrzynia biegów, bo był wyciek. Dolano 0,25l oleju przekładniowego i kazano dalej jeździć i sprawdzać. Usterka dalej jest.
Czy przy zjeździe z górki z wyłączonym silnkiem na luzie skrzynia pracuje? Czy mogę zamienić tarcze stronami?
A teraz historia tej usterki. Pojawiła sie ponad rok temu. Warsztat nr1 wymienił mi tarcze bo biły. Po roku znów to samo. Reklamacja tarcz i nowe tarcze. Po 2 miesiącach znów to samo. W końcu warsztat nr1 wymienia łożysko i piastę przedniego, lewego koła. Lewa tarcza podobno mocno nie dostała a więc została. Po 2 miesiącach brak śruby zabezpieczającej w lewym, przednim kole (mam po jednej, specjanej śrubie zabezpieczajacej w każdym kole - alusy). Jadę do warsztatu nr2 mojego kolegi. Przy mnie bierze nową śrubę i wkłada w gwint a ona wypada - zerwany gwint w piaście. Dodatkowo wykręcił drugą z koła żeby porównać ale były takie same. Jadę do warsztatu nr1 z reklamacją. Po pół godziny telefon, że wszystko jest ok. Śruba którą próbowaliśmy wkręcić w ten otwór nie pasowała ale pasowała w otwór obok??? Zapytałem jak to możliwe, przecież wszystkie śruby są takie same a oni na to, że jeden gwint może być bardziej zjechany, inny mniej i w jeden otwór pasuje a w drugi nie??? Wróciłem z autem do warsztatu nr2 kumpla i odkręciliśmy koło, żeby sprawdzić co się dzieje. Piasta jak nowa, żadnych śladów przy gwintach, żadnych "heli coli" i innych. Czy można wymienić piastę w pół godziny i czy trzeba potem zbieżność ustawiać?
Trafiłem do warsztatu nr3. Podniesiono przód, wrzucono 3 bieg odpalając wcześniej auto. Dźwięku tego nie było ale jakiś podobny. Stwierdzono, że to skrzynia biegów, bo był wyciek. Dolano 0,25l oleju przekładniowego i kazano dalej jeździć i sprawdzać. Usterka dalej jest.
Czy przy zjeździe z górki z wyłączonym silnkiem na luzie skrzynia pracuje? Czy mogę zamienić tarcze stronami?