Mam od roku to samo.
Tak długo, bo zaniechałem dalszych zabiegów.
Najpierw jak kupiłem 2 lata temu gofera to miał (u mnie z lewej) tam zabrudzenia ze starego oleju. Wyglądało tak, jakby ktoś po wymianie simera nie umył, brak było świeżych plam. Umyłem, susza. Olej w skrzyni był, no może nie na max, ale paluchem sięgało się.
Po roku stwierdziłem, że wymienię oliwkę w skrzynce, uparłem się na mobila syntetyka 75W90 - bo taki jest przewidziany (można jeszcze bodajrze wlać 80W-sprawdź).
I wtedy
Po jakimś czasie przy okazji zauważyłem wyciek. Zaraz naraiłem nowy uszczelniacz i zaślepkę-korek, wymieniłem i dalej

Więc kupiłem innej marki simer, dalej
(a trzeba przyznać że jakbym miał za to płacić, to załamka). Jakiś głupek doradził mi by poszukać kielicha w lepszym stanie tej powierzchni - znalazłem, 5 dych na szrocie VW, nowy majątek, uszczelniacz, korek i ...

Ale mnie wku..... ten patent. Poza tym jak się wyjmie ten kielich to tam jest taki pierścionek nacięty - miałem pęknięty na 2 części - kupiłem nówkę w ASO, uszczelniacz, korek .....
Wreszcie doszedłem że nic nie zrobię, bo jest luz w skrzyni jak się szarpie tym kielichem to jak ma nie ciec.
Od tamtej pory sprawdzałem ze 3 razy, niby kropla wisi ale co parę tysięcy wkładam palec i tam ciągle jest olej (

jak w maluchu).
Skrzynka jest cicha, biegi wchodzą leciutko, 2 razy już byłem na przeglądzie i nikt się nie doczepił, używane skrzynie są drogą bombą zegarową i może przy okazji być potrzebne np. sprzęgło, naprawy są nieopłacalne i ryzykowne, a auto ma 15 lat i jest to jego właściwie jedyny feler obecnie. Polubić. Lać, sprawdzać, i jeździć.
[ Dodano: 12 Lip 2007 19:01 ]
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.