Strona 1 z 1

Od czego sa te tulejki ?

: czw maja 31, 2007 21:11
autor: lovelos
Witam
Poco są te blaszane tulejeczki po prawe stronie tego zdjęcia:
http://moto.allegro.pl/item196254519_tu ... klep_.html
na starych tulejkach takich nie było. I nigdzie one nie pasują wiec poco są????

NAUCZ SIE PRECYZOWAC PYTANIA !!!

: czw maja 31, 2007 21:27
autor: krisvw
wchodza one w srodek duzej tuleji po co sa dokladnie nie wiem ale musza byc

: czw maja 31, 2007 21:31
autor: Kand
wchodzą w te gumy obok myślę że ją usztywniają

: czw maja 31, 2007 22:13
autor: isiu5b
te tulejki blaszane są bardzo ważnym elementem jest to element centrujący tuleje gumową w wachaczu a kołyską zawieszenia żeby nie było tam żadnego luzu musi to być założone

: czw maja 31, 2007 22:37
autor: lovelos
Ale popierwsze jak włoże to w tą duża gumową tuleje. to nie moge potem tego zamontować w uchwycie bo ta blaszana tulejka jest zadługa i sie nie mieści w uchwycie.
a i tak śruba w środku ma duzy luz.
A jak ściągałem orginalne tulejke tą duża to w środku żadnego takiego czegoś nie miała

: czw maja 31, 2007 22:45
autor: isiu5b
wyjaśnie ci to najpierw wkładasz wachacz do kołyski a potem w otwór wkładasz tą tulejke i to wszystko

: pt cze 01, 2007 22:09
autor: Lipek81
Te blaszane tuleje unieruchamiają i pozycjonują tuleje metalowo-gumową (a zarazem wahacz) względem kołyski. Sprawa wygląda tak, że śruba trzymająca w tym miejscu wahacz ma mniejszą średnicę niż otwór w tulei metalowo-gumowej. Gdyby zamontować wszystko bez tych blaszek, to wachacz miałby luz na tej śrubie. Założenie tych blaszek może być trochę problematyczne, ja po pierwszym założeniu musiałem je jeszcze raz zdjąć i założyć, bo okazało się, że zrobiłem to źle. A więc, gdy już włożymy wahacz na swoje miejsce, to przed przykręceniem śruby wkładamy w otwór tę blaszkę - ma ona jeden koniec terochę jakby zaokrąglony, co ułatwia jej montaż. Blaszka przechodzi przez otwót w kołysce, następnie przez tuleję gumową wahacza i powinna trochę wejść w podłużnicę. Gdy zostanie prawidłowo zamontowana nie powinna wcale wystawać. Radzę sobie zrobić najpierw próbę jej założenia bez wahacza - przełożyć ją przez otwór w kołysce i wsadzić do końca, aż wejdzie w podłużnicę - wtedy będziesz widział, jak to powinno wyglądać od strony łba śruby. Problem z jej założeniem bierze się stąd, że po założeniu wahacza jest on zawsze trochę "wygięty" względem nadwozia, gdy wkłada się tę tuleję blaszaną, to otwór w tulei gumowej jest nieco skoszony i nie pozwala na jej prawidłowe dopchnięcie (ciężko jest włożyć tę tuleję w podłużnicę). Ja to zrobiłem tak, że opuściłem samochód (bez tej jednej śruby wahacza), wsadziłem tę blaszkę tyle, ile się dało (wystawała jakieś 2 mm), potem kumpel kiwał samochodem, pchał go do przodu i tyłu, a ja trzonkiem młotka próboweałem ją wephać. Udało się, jak kumpel zaciągnął hamulec ręczny, wrzucił luz i pchnął samochód do tyłu. Ogólnie, to trzeba pokombinować. Po przykręceniu śruby powinna ona dokładnie dolegać do kołyski, nie powinno być żadnej przerwy. I jeszcze mała uwaga - dwie śruby trzymające wahacz (ta co wchodzi od dołu i ta z przodu, pozioma) są różne - mają różne długości - nie można ich zamieniać miejscami, bo nie będzie można jednej z nich dokręcić do końca (właśnie tej pionowej).

Ten mój przydługi wywód powinien chba coś rozjaśnić :)

: pt cze 01, 2007 22:24
autor: marcin999
dokładnie tak jak mowi kolega Lipek81, u mnie akurat te tulejki bez problemu weszły, ale na poczatku ich nie mialem to sie bardzo tlukło... wiec radze załozyc.
Poza tym zapobiegaja wyrabianiu sie tej tulejki wlasciwej.

: pt cze 01, 2007 22:44
autor: Lipek81
A ja jak wymieniałem u siebie w mkII to stare miały i kołnierz, i blaszki. Tak sobie myślę - może się mylę - ale jak poskłada się to bez blaszki, to wachacz będzie miał w tym miejscu luz. Owszem, można porządnie dociągnąć śrubę, wtedy tuleja gumowa zostanie ściśnięta między podłużnicą a kołyską - ale czy to będzie aż na tyle mocne, żeby nie było luzu, to nie wiem.Moim zdaniem chodzi o to, że to właśnie ta tulejka ma trzymać wachacz na miejscu, a śruba jest tylko po to, żeby to wszystko się nie rozleciało. Owszem, blaszka jest cieniutka, ale jest wygięta w tulejkę, co znacznie ją wzmacnia, natomiast siły, które próbują ją wygiąć działają na bardzo małym odcinku (ok. 2mm z góry i 2mm z dołu), czyli potrzebna jest bardzo duża siła, żeby tę blaszkę ściąć/wygiąć. Poza tym, jak wyciągałem stare blaszki, to nie było na nich widać żadnych śladów wygięcia/ścięcia (poza tymi, które zrobiłem podczas wyciągania).
W programie Etka też są zaznaczone te tulejki.

[ Dodano: Pią Cze 01, 2007 22:53 ]
Hmmm.... Przed chwilą był tu post autorstwa PawłaMarka, o ile dobrze pamiętam.... Zniknął, czy jak? A jak klikam na link w mailu powiadamiającym o odpowiedzi, to wyskakuje mi, żenie ma takiego tematu - dziwne....

: pt cze 01, 2007 23:08
autor: lovelos
Zrobiłem tak jak mówiliście i raczej dobrze mówiliście:P bo powymieniałem to wszystko i pojechałem dzisiaj na ustawianie zbierzności i kątu pochylenia. I gościu powiedział ze wszytko dobrze zamontowane, przy okazji powymieniał mi jakieś końcówki drązków czy jakoś tak.

Tak więc jeszcze raz wszystkim dziękuje za pomoc, plusy poszły do wszystkich :pub: