jesli chodzi o odpalanie to problem byl prosty. poprzegryzane kable przez jakies gryzonie, kuny albo inne szkodniki. problemy zaczely sie przy tych nieszczesnych obrotach. u pierwszego mechanika diagnoza byla pompa paliwa, ktora wymienilem. nie pomoglo. potem czujnik przy przepustnicy i drugi ten od temperatury plynu chlodnicy. rowniez nie pomoglo chociaz tu przyajmniej mechanik mial swoje czujniki wiec wsadzilismy po nieudanych testach spowrotem moje (przynajmniej placic nie musialem). powiedzial ze zostaje juz tylko silniczek krokowy ale takowego juz nie mial wiec poddal sie.
trafilem do drugiego mechanika. ten zaczal od ogladania rozrzadu i odrazu stwierdzil ze jest zle zalozony (przesuniety o jeden zabek czy cos takiego, sa jakies strzalki na tych kolach zebatych i one sie nie zgadzaly wzgledem siebie) i pasek trzeba wymienic. pasek byl zakladany poltora roku temu wiec mechanik dziwil sie ze przy takim zalozeniu jeszcze sie nie zerwal albo kola zebate sie nie pokrzywily. wymienil tez weze przy reduktorze ktorymi plynie plyn chlodniczy bo delikatnie mowiac byly w oplakanym stanie. do tego jeszcze kopulka i palec. i wreszcie doszlismy do zrodla. porozkrecal wszystko co bylo przy przepustnicy i okazalo sie ze niewiele zostalo z tej podkladki pod gaznik (nie wiem jak sie to fachowo nazywa, takie 4 dlugie sruby z niej wystaja). po jej wymianie i skreceniu wszystkiego autko pieknie pracuje i na benzynie i na gazie, chodzi rowno i przede wszystkim ciszej niz dotychczas. troche mnie to wszystko kosztowalo kasy i nerwow przede wszystkim jak to auto swirowalo ale jestem zadowolony bo wkoncu chodzi teraz tak jak od niego oczekuje. aha i okazalo sie ze silniczek krokowy byl w jak najlepszym porzadku. pozdrawiam i dzieki za pomoc
