Kiedyś zaczął mi przerywać podczas jazdy, strzelać w rurę tak jak by mu prądu brakowało. Alternator miałem nie zarewelacyjny, dałem do elektryka, wymienił łożyska, koło pasowe bo było rozleciane. Wrzucam altka, dalej to samo (w garażu), mierze multimetrem, napięcie ok, na altku 13,96V (regulator 14V) na aku 13,66V. Wkońcu zgasł i nie odpalił, podmieniłem aku z innego samochodu (45Ah) odpalił, chodzi
Co to może być, głównie mi się to zdarzało jak jechałem tak w ganicach 2tys obr. na wysokich rzadko. Podejrzewam kable i świece bo nie są za nowe, ale to jest objaw jak by mu całkiem prądu brakowało, obrotek na zero za chwile wskakuje na obroty, jak go trzymam na gazie to strzeli w tłumik jak na sprzęgle to spadnie i sie podniesie, raz mi zdechł do końca i juz nie odpalił. I to najwyrażniej brakuje prądu tylko na silniku bo oświetlenie całe działa.




