golf 3 - nie odpala po deszczowej nocy lub dluzszym postoju
Moderatorzy: G0 Karcio, Qto, marcin7x5, VIP
-
francmuz
- Mały gagatek

- Posty: 71
- Rejestracja: pt paź 07, 2005 08:47
- Lokalizacja: Dolny Slask
- Kontakt:
golf 3 - nie odpala po deszczowej nocy lub dluzszym postoju
[Golf3, 1.6, benzyna, 75 KM, 94)
Od kiedy mamy duze opady deszczu niemal bez przerwy mam problem z uruchomieniem silnika po nocy lub po paru godzinach stania auta gdy jestem w pracy.
Po przekreceniu kluczyka po prostu nic nie kreci, nic nie slychac. Po kilkunastu probach (w odstepach 3-10 sekundowych) w koncu odpala, ale tez nie od razu.
Normalnie nie wciskam gazu przy uruchamianiu silnika. Tutaj musze lekko przytrzymywac lub "pompowac" gaz az uslysze dzwiek sugerujacy, ze cos tam pod maska zaczyna "lapac". Po kolejnych kilku probach (sekwencja - kluczyk + pompowanie gazu) silnik odpala, ale na poczatku musze ciagle dociskac gaz, bowiem auto sie dlawi (skojarzylo mi sie to z tym jakby nagle zrobil sie z niego jakis dwusow). Oczywiscie w tym czasie auto dostaje wibracji.
Tak czy inaczej 5-15 sekund "przedmuchiwania" daje pozadany efekt czyli obroty po puszczeniu gazu opadaja na 1000 i sa stabilne bez zadnych pomrukow i charczen.
Akumulator wykluczam, ostatnio byl sprawdzany.
Co powinienem przejrzec lub wymienic aby auto chodzilo bez wzgledu na pogode?
Od kiedy mamy duze opady deszczu niemal bez przerwy mam problem z uruchomieniem silnika po nocy lub po paru godzinach stania auta gdy jestem w pracy.
Po przekreceniu kluczyka po prostu nic nie kreci, nic nie slychac. Po kilkunastu probach (w odstepach 3-10 sekundowych) w koncu odpala, ale tez nie od razu.
Normalnie nie wciskam gazu przy uruchamianiu silnika. Tutaj musze lekko przytrzymywac lub "pompowac" gaz az uslysze dzwiek sugerujacy, ze cos tam pod maska zaczyna "lapac". Po kolejnych kilku probach (sekwencja - kluczyk + pompowanie gazu) silnik odpala, ale na poczatku musze ciagle dociskac gaz, bowiem auto sie dlawi (skojarzylo mi sie to z tym jakby nagle zrobil sie z niego jakis dwusow). Oczywiscie w tym czasie auto dostaje wibracji.
Tak czy inaczej 5-15 sekund "przedmuchiwania" daje pozadany efekt czyli obroty po puszczeniu gazu opadaja na 1000 i sa stabilne bez zadnych pomrukow i charczen.
Akumulator wykluczam, ostatnio byl sprawdzany.
Co powinienem przejrzec lub wymienic aby auto chodzilo bez wzgledu na pogode?
Pozdrawiam
Francmuz
Francmuz
najbardziej na wilgoć wrażliwa jest instalacja wys. napięcia. Począwszy od cewki, przez aparat zapł., kable do świec. Zdarza się też że przyczyna kiepskiego odpalania na zimno jest czujnik tem. ale to dzieje się bez wzglądu na pogodę.francmuz pisze:Co powinienem przejrzec lub wymienic aby auto chodzilo bez wzgledu na pogode?
Wydaje mi się, że Twój problem ma w sobie kilka mniejszych. Ale zacznijmy od zapalania. Napisałeś, że :
- czy dobrze rozumiem, że nie słychać rozrusznika, a kontrolki świecą cały czas??francmuz pisze:Po przekreceniu kluczyka po prostu nic nie kreci, nic nie slychac.
jest już nas troje i dlatego nie mam czasu odwiedzać formu.....
Chyba w maluchu który ma tylko dwie świece a nie w aucie czterocylindrowym - tu to ciężko będzie na trzech dobrych odpalić - więc wymień te świece bo na tym nie warto oszczędzaćAkeb pisze:świece mówił mechanik ze samochód nawet na 2 powinien ledwo odpalić
Jak znajdę jakieś zdjęcie to Ci pokaże i powiem jak zmierzyć (masz jakiś multimetr?)Akeb pisze:a rozdzielacz i cewka nie wiem w ktorym meijscu one leżą i jak miałbym je sprawdzić..
jest już nas troje i dlatego nie mam czasu odwiedzać formu.....
MIałem to samo, z pewnoscia przyczyna sa kable wysokiego napiecia-musza byc nieszczelne.Najlepiej sobie sprawdzic wieczorem przy zapalonym silniku, prysnac spryskiwaczem z woda po kablach,wtedy jak beda lataly iskry to problem z glowy. Dobrze by tez przy tym wymienic swiecie.Ja wymienilem to i to i wszytsko chodzilo.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 54 gości

