Szukalem podobnego przypadku, ale wydaje mi sie ze mam wiekszy metlik niz na poczatku...
Dzisiaj zauwazylem dziwne braki mocy. Najpierw byla jakby krotka dziura mocy na drugim biegu (po wrzuceniu 2 na poczatku ciezko sie zbieral az w pewnym moemncie zaskakiwal i szlo...). Potem to sie poglebilo na wszystie biegi i wygladalo to jakby nie pracowal na jednym garze albo co najmniej wypadala co ktoras iskra. Objaw ustepowal przy wyzszych obrotach i zniknal po odstaniu paru godzin. Niestety po przejechaniu kilku kilometrow postawilem go na zapalonym silniku i znowu nierowna praca wrocila... Zajrzalem pod maske w poszukiwaniu moze jakiegos widocznego przebicia i slyszalem jakby jakas iskra przeskakiwala... W pewnym momencie silnik stanal i kaplica.
Rozrusznik kreci jak glupi, jak sie kluczyk przekreca to slychac pracujaca pompe paliwa (wiem, ze to nie znaczy, ze podaje paliwo, ale mam nadzieje, ze tak bo byla robiona z 10 tysi temu). WYkrecilem swiece i oczyscilem (troche zuzyte - krotkie elektrody, przerwa spora i troche okopcone, ale daja iskre) - niestety zapalic niet.
Czytalem, ze to moze byc cewka, ale skoro jest iskra, to to chyba odpada?
Czy ktos cos podpowie?

