Mój mega problem to mega wyciek oleju i płynu.
Po krótce problem wygląda następująco:
Silnik od spodu jest całkowicie zalany olejem. Najpierw zauważyłem powolne wyciekanie z miejsca zaznaczonego na poniższym zdjęciu. Przetarłem i od dłuższego czasu ani śladu wycieku z tego miejsca.

Na tą chwilę zalana jest cała dolna część silnika a największy wyciek zauważyłem pod rozrządem. Dokładnie tu:

Z obserwacji auta:
Płynu chłodniczego ubywa mniej więcej 150 ml na przejechane 1000km.
Pod korkiem wlewu oleju jest "cappucino", ale samochód dziennie robi max 10km (oraz mniej wiecej co 2 tygodnie wyjazd na weekend 30km w jedną stronę w sobotę i 30km w drugą, w niedzielę), więc to normalne że jest nalot.
Na bagnecie olej jest "normalnej barwy a poziom oleju kształtuje się na stałym poziomie.
Z rury nie dymi, nie traci mocy.
Ostatnio zauważyłem lekką plamkę oleju przy bagnecie - tak jakby tędy wywalało krople oleju a sama końcówka bagnetu była delikatnie wypchnięta(jakby nie do końca dociśnięta).
Lekko kapie woda z chłodnicy(zauważyłem dziś rano)- mała plamka po całej nocy.
Na moje oko olej wywala najsłabszymi punktami auta.
Może ktoś rozpoznaje te objawy? Jak myślicie w czym może być problem?
Początkowo diagnozowałem uszczelkę głowicy ale teraz sam już nie wiem. Czy jest szansa że to nie uszczelka?
Pomóżcie...






