Mam problemy na PB na zimnym, przeplata itd, , zauwazylem ze na odpiwtej sondzie lepiej mu sie pracuje , to znaczy rowniej pracuje , nie szarpie, aaaaleee smierdzi paliwskiem jakby w rurze siedziało stado krasnoludków i wylewało wache takimi małymi krasnoludkowymi wiadereczkami,( troszke mnie smierdzi jak na podpietej
Wiec podpinam sonde, , wtedy niby dziala ok, nawet na rozgrzanym PB dziala ok pomijajac tych krasnolodków.
Pytanie moje jest takie, czy lepiej jezdzic na sondzie powieszonej na wartosci 0.2 V ( mieszanka uboga ? wiec mu podlewa i nie przepala ?) czy lepiej odpiac sonde i wprowadzic w tryb awaryjny ? Co na to LPG ? jak byłem u gazowników , ktorzy stwierdzili smierc sondy to orzekli rowniez to ze auto bedzie jezdzic i prosze sie nie martwic. Chodziło , az sie pojawiły problemy z praca na zimno na PB, zaczalem kombinowac i to mi wyszło.
Mam go odpalac z LPG na podpietej sondzie ? lepiej ze komp gazowy ją widzi mimo ze nie dziala ? ja juz sie pogubiłem.
Pozdrawiam, wszelkie pomysły mile widziane.




