Wróciłem wczoraj do domku gdy miałem gasic silnik zauwazyłem dziwnie pracujacy silnik.Obroty spadały i rosły nieznacznie pozatym przerywał.A w jezdzie i wczesniej nic takiego sie nie działo prowadził sie jak zawsze.Stwierdziłem ze to wina paliwa bo własnie wczoraj zapaliła mi sie rezerwa i moze pociagnal jakis syf z baku albo wode bo tankowalem na stacji o której słyszałem złe opinie. Dzis wlałem za 20 zł paliwa na poczatku chodził tak jak wczoraj szarpał przy nacisnieciu gazu dopiero po chwili zbierał sie na obroty, muliło go oprostu.Ale zaraz zaczał pracowac normalnie pewnie gdy doszło nowe paliwo z pewnej stacji. Jak myslicie czy była to wina paliwa czy czegos innego..??
dziekuje za porade

