cieknący płyn z przekładni kierowniczej

Masz problem ze swoim VW?
Napisz tutaj co go boli :)

Moderatorzy: G0 Karcio, Qto, marcin7x5, VIP

Awatar użytkownika
grzecho87
Mały gagatek
Mały gagatek
Posty: 94
Rejestracja: czw cze 07, 2007 07:40
Lokalizacja: Brzesko
Kontakt:

cieknący płyn z przekładni kierowniczej

Post autor: grzecho87 » czw paź 18, 2007 20:52

cześć mam GOlfa mk2 z 91r. i niemały problem ze wspomaganiem.tak jak w temacie napisałem cieknie mi płyn z przekładni kierowniczej z prawej strony.byłem u pewnego mechanika i powiedział mi ze tam są jakieś simeringi i takie tam.rozebrałem to częściowo tzn. odkręciłem drążek kierowniczy zdjąłem ta gume i tam jest w środku taka metalowe zabezpieczenie i nie wiem jak to wyjąć żeby się dostać do wnętrza:).i czy wogóle jest sens bo nie wiem czy dam rade to wymienić sam??



Awatar użytkownika
dziejo
V.I.P.
V.I.P.
Posty: 8879
Rejestracja: pn lis 14, 2005 02:40
Lokalizacja: Kantorowice
Silnik: AFN

Post autor: dziejo » pt paź 19, 2007 07:59

może tam jest seger trzba go scisnąc



Awatar użytkownika
Q.bak
Ma gadane
Ma gadane
Posty: 151
Rejestracja: śr lut 23, 2005 16:53
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Post autor: Q.bak » pt paź 19, 2007 16:44




Awatar użytkownika
grzecho87
Mały gagatek
Mały gagatek
Posty: 94
Rejestracja: czw cze 07, 2007 07:40
Lokalizacja: Brzesko
Kontakt:

Post autor: grzecho87 » ndz paź 21, 2007 11:56

a mam jeszcze takie pytanie.czy żeby wyjąć maglownice z auta to trzeba odkręcać wachacze albo wózek czy da sie bez ruszania reszty zawieszenia??wielkie dzięki za linka. :pub:



Awatar użytkownika
Q.bak
Ma gadane
Ma gadane
Posty: 151
Rejestracja: śr lut 23, 2005 16:53
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Post autor: Q.bak » ndz paź 21, 2007 13:19

Za pierwszym razem jak montowałem maglownice to odkręciłem lekko wózek od ramy żeby mi opadł i zrobiło się miejsce na wieloklin (który w maglownicy bez wspomagania jest niższy i tam nie trzeba odkręcać).
Jest też możliwość wsadzenia magliwnicy od tyłu ale wtedy trzeba najpierw odkręcić drążki kierownicze i troche roboty z tym jest bo jest zerowe dojście (nie polecam bo straciłem na to mase czasu i nerwów).
Reasumując: sama regeneracja to pikuś i sama przyjemność w porównaniu z ilością wysiłku jaką trzeba włożyć w wyjęcie tego pioruństwa.
pozdr i powodzenia



Zablokowany

Wróć do „Techniczne (archiwum)”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 90 gości