GTD dziwne problemy ze sprzęgłem
: czw gru 02, 2010 22:55
Witam,
z reguły daje jakoś rade z moim mk3, ale od 3 dni odchodze od zmysłów bo pierwszy raz coś takiego mnie spotyka. Krótko opisze od początku do teraz, licze na jakieś pomysły
I dzień:
- rano przychodzę, odpalam ledwo ledwo (aku), ale przekręcił
wiec rozgrzał się (10 min) ruszyłem i wszystko normalnie
- dojechałem do pracy, gdzie stał przeszło 10 godzin na mrozie i wietrze (-17C), wsiadłem już musiałem odpalić na kable, ładnie zachwycił znów 10 min i ruszam...
czułem ze ciężko wchodzą biegi, ledwo co wyjechałem i zatrzymałem sie (sprzęgło wciśnięte i luz). Po jakiś 5 sek coś strzeliło, dość mocno, wrzuciłem wsteczny (chciałem zobaczyć czy coś nie odleciało, ale czysto było) potem 1, 2 i znów sprzęgło, luz. Od razu jeszcze sie tocząc chciałem wrzucić 2 ale już nie dało rady... linka cała, na zgaszonym mogłem wrzucić bieg.
II dzień:
- pojechałem na holu, podczas holowania, jak już sie toczyłem, ok 5km/h sprzęgło działało normalnie, każdy bieg, nic sie nie ślizgało, mogłem jechać praktycznie o własnych siłach... Jedynie gdy miałem wrzucony i wysprzęglony bieg, i auto wyhamowywało poniżej 5 km/h zaczynało szarpać, jakby ktoś wkopywał i odpuszczał sprzęgło bardzo szybko
- postawiłem auto w ciepłym (+10C)
III dzień:
- odpalam auto, dużo wody stopniało z niego
- wsiadam sprzęgło, i próbóje wrzucić 1, udało się, szarpnęło znów tak samo, później już wszystko w porządku
- pojezdziłem tak z 2,5 km , na każdym biegu normalnie ciągnie, nie ślizga sie, jakby sprawy nie było...
Ja nie mam pomysłów, myślałem ze tarcz sie posypała <tłumiki>... ale nie wiem teraz co myśleć,
dodam jeszcze
Golf III GTD (1,9TD AAZ, krótka skrzynia), oraz nie mam zaślepki tej od góry na skrzynie, co są cechy na kole zamachowym do rozrządu
z reguły daje jakoś rade z moim mk3, ale od 3 dni odchodze od zmysłów bo pierwszy raz coś takiego mnie spotyka. Krótko opisze od początku do teraz, licze na jakieś pomysły

I dzień:
- rano przychodzę, odpalam ledwo ledwo (aku), ale przekręcił

- dojechałem do pracy, gdzie stał przeszło 10 godzin na mrozie i wietrze (-17C), wsiadłem już musiałem odpalić na kable, ładnie zachwycił znów 10 min i ruszam...
czułem ze ciężko wchodzą biegi, ledwo co wyjechałem i zatrzymałem sie (sprzęgło wciśnięte i luz). Po jakiś 5 sek coś strzeliło, dość mocno, wrzuciłem wsteczny (chciałem zobaczyć czy coś nie odleciało, ale czysto było) potem 1, 2 i znów sprzęgło, luz. Od razu jeszcze sie tocząc chciałem wrzucić 2 ale już nie dało rady... linka cała, na zgaszonym mogłem wrzucić bieg.
II dzień:
- pojechałem na holu, podczas holowania, jak już sie toczyłem, ok 5km/h sprzęgło działało normalnie, każdy bieg, nic sie nie ślizgało, mogłem jechać praktycznie o własnych siłach... Jedynie gdy miałem wrzucony i wysprzęglony bieg, i auto wyhamowywało poniżej 5 km/h zaczynało szarpać, jakby ktoś wkopywał i odpuszczał sprzęgło bardzo szybko
- postawiłem auto w ciepłym (+10C)
III dzień:
- odpalam auto, dużo wody stopniało z niego
- wsiadam sprzęgło, i próbóje wrzucić 1, udało się, szarpnęło znów tak samo, później już wszystko w porządku
- pojezdziłem tak z 2,5 km , na każdym biegu normalnie ciągnie, nie ślizga sie, jakby sprawy nie było...
Ja nie mam pomysłów, myślałem ze tarcz sie posypała <tłumiki>... ale nie wiem teraz co myśleć,
dodam jeszcze
