Sprzedam, jak znajdę kupca

Moderator: G0 Karcio
Kupca już masz, tylko on nie jest jeszcze gotowyzlos pisze:Sprzedam, jak znajdę kupca![]()
Owszem,potencjalny kupiec jeżeli nie zna się na rzeczy (czyt.na profesjonalnie zrobionym tuningu,znajomości ile są w stanie wytrzymać podzespoły jak i sam silnik) to może się obawiać.Ja coś nie coś wiem na ten temat i przed zrobieniem identyko auta na jeszcze większą moc niż ma Złoś,rozmawiałem z wieloma "mądrymi" głowami,które jednoznacznie stwierdzały,że jak będą kute korby,wzmocnione sprzęgła w dsg i parę innych dupereli,to nie ma prawa się cokolwiek spierdzielić w tym aucie.Ja mając jakąś tam świadomość ile kosztuje profi tuning i ile trzeba czasu na to poświęcić,to chcąc odkupić takie auto (plus inne drogie akcesoria) bym za bardzo nie płakał w rękaw sprzedającego,żeby nie wiadomo ile spuścił z ceny,bo wiem,że za bardzo nie ma z czego opuścić.Ja np.wiedząc jak właściciel dbał o auto (zmieniał olej w silniku,dsg,fitry i inne pierdoły,dwa razy częściej niż wymagała instrukcja obsługi),nie mając pełnej świadomości o tuningu, to bym wolał takie auto odkupić ( tuningowane,eksploatowane w granicach zdrowego rozsądku,wiedząc,że sprzedający nie jest idiotą,który upalał na zimnym silniku) niż auto seryjne od gościa,który pojawił się "znikąd" i być może "szkocił" na wymianie podstawowych rzeczy eksploatacyjnych,a taki samochód może okazać się "zajechany".Tyle na temat i nie chciałbym,aby ktoś odebrał mój post jako autoreklamę,tylko zdał sobie sprawę z pewnych faktów i kosztów jakie poniósł Złoś,bo zawsze starał się i wrzucał do fury to co najlepsze i co za tym idzie najdroższe.Osobiście bardzo żałuję,że Tomek chce sprzedać szerszenia...miskieusz pisze: Druga sprawa, to modyfikacje, kupiec zawsze się będzie bardziej bał takiego auta...:
Niestety dla zlosia wie o tym wszystkim kilkanaście (może kilkadziesiąt) osób. Ciężko znaleźć pasjonata na seryjnego golfa r, tym bardziej na erke po tuningu, większość przęciętnych zjadaczy zupy pomidorowej wychodzi z założenie że 140k za golfa to wyrzucanie pięniędzy w błoto (oj oj jak się mylą) i zacytuje tutaj redaktorów Top Gear "ludzie nie kupują tego auto bo poprostu nie wiedzą jak dobre to auto"Rybak pisze:Owszem,potencjalny kupiec jeżeli nie zna się na rzeczy (czyt.na profesjonalnie zrobionym tuningu,znajomości ile są w stanie wytrzymać podzespoły jak i sam silnik) to może się obawiać.Ja coś nie coś wiem na ten temat i przed zrobieniem identyko auta na jeszcze większą moc niż ma Złoś,rozmawiałem z wieloma "mądrymi" głowami,które jednoznacznie stwierdzały,że jak będą kute korby,wzmocnione sprzęgła w dsg i parę innych dupereli,to nie ma prawa się cokolwiek spierdzielić w tym aucie.Ja mając jakąś tam świadomość ile kosztuje profi tuning i ile trzeba czasu na to poświęcić,to chcąc odkupić takie auto (plus inne drogie akcesoria) bym za bardzo nie płakał w rękaw sprzedającego,żeby nie wiadomo ile spuścił z ceny,bo wiem,że za bardzo nie ma z czego opuścić.Ja np.wiedząc jak właściciel dbał o auto (zmieniał olej w silniku,dsg,fitry i inne pierdoły,dwa razy częściej niż wymagała instrukcja obsługi),nie mając pełnej świadomości o tuningu, to bym wolał takie auto odkupić ( tuningowane,eksploatowane w granicach zdrowego rozsądku,wiedząc,że sprzedający nie jest idiotą,który upalał na zimnym silniku) niż auto seryjne od gościa,który pojawił się "znikąd" i być może "szkocił" na wymianie podstawowych rzeczy eksploatacyjnych,a taki samochód może okazać się "zajechany".Tyle na temat i nie chciałbym,aby ktoś odebrał mój post jako autoreklamę,tylko zdał sobie sprawę z pewnych faktów i kosztów jakie poniósł Złoś,bo zawsze starał się i wrzucał do fury to co najlepsze i co za tym idzie najdroższe.Osobiście bardzo żałuję,że Tomek chce sprzedać szerszenia...miskieusz pisze: Druga sprawa, to modyfikacje, kupiec zawsze się będzie bardziej bał takiego auta...:
Obyś się myliłzlos pisze: W przyszłym tygodniu mają przyjechać i kto wie, może nim wrócą - jakoś nie zakładam, że gościu jedzie do mnie 1.000 km tylko po to, żeby się kajtnąć. Ale mogę się mylić!
Szczerze, jakoś nie widzę tej transakcji. Zwykle sprzedaję auto w 2 dni, albo sprzedaję za rokMatthewG pisze:To w takim razie nie pozostaje nic innego jak czekać na smutne wieści, smutne oczywiście dla eR-grupy
Spoko,spoko Mati,nie wierzę żeby Tomek osierocił zupełnie eR-grupę.Co najwyżej podjedzie innym autem...MatthewG pisze:To w takim razie nie pozostaje nic innego jak czekać na smutne wieści, smutne oczywiście dla eR-grupy
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości