Witam, dzisiaj po zakręceniu rozrusznikiem dobiegł okropny łomot z silnika. Okazało się, że posypały się zęby z paska rozrządu... Teraz pytanie, czy po założeniu nowego paska, ustawieniu znaków oczywiście, obróceniu wałem czy nie blokuje można go próbować odpalić? Silnik nie pracował nawet 2-3sekundy; zaskoczył - łomot i od razu go zgasiłem, to była chwila. Czy wgl ma sens zakładanie paska tylko i wyłącznie? Czy to bezpieczne? Czy od razu głowica do góry i sprawdzanie zaworów? Proszę o opinie. Nie ukrywam że chciałbym uniknąć roboty i czasu, i mam cichą nadzieję, że będzie ok. Gdyby stało się to w czasie jazdy wgl tematu bym nie zakładał, ale to się stało przy odpalaniu, mała prędkość obrotowa. Chciałem sprawdzić o ile przeskoczył, ale próbując obrócić wałem blokuje on się.
I druga sprawa, chcąc odkręcić śrubę od koła pasowego wału, po godzinie odpuściłem.. Poczytałem u wujka Googl różne patenty i nic.. Brecha, bieg, hamulec, pneumat, lekko ją podgrzewałem nawet. Wiem, że można w otwór koła zamachowego coś wsadzić, ale trochę to moim zdaniem ryzykowne.. Proszę o opinie, jutro od rana chcę coś zadziałać, z góry wielkie dzięki
