Witam,
Panie Paweł Marek, nasze podejrzenia co do waxa się potwierdziły. Dziś po pracy, zdegustowany poszedłem do garażu. Oglądałem ten element i tak naprawdę nawet się dotykać tego nie chciałem. Bałem się, że coś uszkodzę, więc najpierw złapałem się za wax ze starego gaźnika

Odkręciłem pomacałem, zrozumiałem na czym polega jego działanie. Ale do rzeczy. Bez strachu, że coś zepsuję zabrałem się za demontaż. Zacząłem od sprawdzenia węży. Z nimi było wszystko ok. Następnie sprawdziłem czy w ogóle jest przelot przez ten wax i tu okazało się, że już nie jest tak pięknie. Dmuchałem przez rurkę z jednej i z drugiej strony ale przelotu nie było... Nie wiele myśląc wziąłem śrubokręcik i włożyłem w jeden z odpływów. Od razu poczułem opór (jakiś gumowy) poruszałem troszeczkę śrubokrętem w lewo/prawo i dmuchałem

Wreszcie wyleciał jakiś kawałek czegoś czarnego( myślę, że to kawałek któregoś z węży...) Po zamontowaniu wszystkiego spowrotem z nadzieją odpaliłem auto. I co? Udało się. Przez taką pierdułkę się wkurzałem tyle czasu. Paweł Marek po raz kolejny dziękuję za pomoc. Bez Twojego potwierdzenia odnośnie wax-a pewnie szukał bym gdzieś indziej. A tak golfina chodzi jak zegarek
Przy okazji tak tylko zapytam. Miałem okopcone świece, więc to chyba znak, że mieszanka za bogata prawda? Zuboża się mieszankę kręcąc w lewo czy prawo? Bo ja dziś przekręciłem tak o jeden obrót w lewo. Auto chodzi jak chodziło ale chyba zubożyłem troszeczkę? Wiem, że takie rzeczy to się z analizatorem robi ale ja tak na biegu to zrobiłem, bo właśnie dziś to zauważyłem.
Pozdrawiam,
Marek