no to nie wiem co za cuda sie u mnie dzieje rozrusznik stoi na amen... bendix idzie do przodu ale sie nie obraca w reku chodzi lekko, przy dłuższym właczeniu ponad sek to widać że aż idzie dymek z przewodu od szczotkotrzymacza
PS. chyba wiem co mi sie spiepszyło jak czyszczciłem komutator bo był lekko zasniedziały to wiadomo jeden koniec pod wiartarke a zaś w drugi wsadziłem co miałem pod reka czyli zwój drutu miedzianego (który akurat był na plastikowej obudowie z odpowiednim otworem) i po odpaleniu wiartkarki gdy zaczełem czyscić zaczał wydawac jakiś dzwiek jakby nie wiem sie elektryzował, wiec szybko odłozyłem ten zwój drutu i wziełem coś innego ale może już było za późno co o tym myslicie? ja niestety elektryki nie kumam
