Kupilem ostatnio za grosze grata do dojezdzania na budowy / do lasu - opel astra F 1.7D (nie smiejcie sie

Od poczatku mam problem z rozruchem na zimnym silniku - rozrusznik slabo kreci. Z poczatku myslalem ze to zdechniete aku, ale po naladowaniu jest to samo. zalozylem stary (ale naladowany) aku z golfa, ktory zdjalem ubieglej zimy, poniewaz jak byly temperatury na minusie to bardzo slabo krecil, ale jak bylo np +10 to spoko. No i nawet ten aku ma problemy np przy +20 po naladowaniu. Zauwazylem ze przewod idacy do rozrusznika bardzo sie grzeje, po paru sek krecenia nie da sie go dotknac.
Sam rozrusznik na bardzo nagrzanym rozruszniku czasami nie krecil, wystarczylo ruszyc samochodem na biegu i bylo dobrze. Myslalaem ze moze juz sie tulejki skonczyly, wymienilem na nowe, przy okazji okazalo sie ze szczotki sa prawie nowe, elektromagnez zreszta tez, wirnik w ogole nie wyslizgany. Po zalozeniu do auta dalej slabo kreci, przewody strasznie sie grzeja.
Dodam tylko, ze probowalem sprawdzic rozrusznik na sucho przed zalozeniem i na dosc dobrych przewodach rozruchowych nie chcial krecic, tylko "spawal" przewody a izolacja o malo sie nie stopila

Czyzby jakies zwarcie w rozruszniku??
Z gory dzieki za pomoc
